ŚWIADECTWA

 

Dorota i Marek

Czas rekolekcji małżeńskich to moment, kiedy można zatrzymać się i odkryć na nowo, czym jest sakrament małżeństwa. Rozważać Słowo Boże i odkrywać, co Pan do nas mówi, czego pragnie dla nas małżonków, dla naszej rodziny. To był czas przypomnienia i umocnienia jedności jaką się stajemy przyjmując sakrament małżeństwa. Niesamowitym było jak podczas naszych wspólnych rozmów widzieliśmy działania Ducha Świętego, gdyż nasze osobiste spotkania z Panem i wnioski na refleksjach były takie same, dla nas jest to dowodem na prowadzenie nas w jedności małżeńskiej przez Ducha Świętego. Chwała Panu!

Zachęcamy małżonków do udziału w rekolekcjach by pogłębiać relacje z Bogiem Ojcem i ze współmałżonkiem w jedności i zanurzeniu w Miłości Jezusa Chrystusa!

Ola i Mariusz

Trzeba wyruszyć w drogę, trzeba pokonywać góry, ale nie da się ich ominąć. Można zejść ze szlaku by szukać innego partnera: silniejszego, mądrzejszego, ale góry od tego nie staną się niższe. Tę samą drogę trzeba będzie znowu pokonywać, a wszystko będzie zawieszone na słabszej linie, nowi partnerzy będą się wspinać razem, ale częściej szukając wygodnych pozycji, niekoniecznie bezpiecznych. Dodatkowo ta świadomość, że kiedyś zostawiłem partnera w górach, bo był za słaby, albo zbyt wiele wymagał – po prostu okazał się tylko człowiekiem.
Dla nas były to rekolekcje nadziei. Upewniliśmy się, że nie ma drogi na skróty. Nasze problemy, kłótnie, są zwyczajne. Codzienność małżeńska jest zwyczajna, ale pełna cudów. Łaska objawia się w zdarzeniach o których nikt nie będzie słuchał z wypiekami na twarzy, a które w niewytłumaczalny sposób zbliżają nas do siebie, mimo, że wcale nie jest mniej do zrobienia. Szukającym otuchy, refleksji, oddechu – warto.

Bożena

Nie miałam zamiaru jechać, nie wiedziałam, co mnie czeka. Obawiałam się, że nie dam rady. Tak właściwie do wyjazdu przekonał mnie mąż. Jak się okazało, w czasie medytacji w ogóle nie czułam zmęczenia ani znużenia. Całe rekolekcje stały się dla mnie niesamowitym przeżyciem. Pogłębiłam swój dialog z mężem i odkryłam nowe formy komunikacji i modlitwy. Nigdy nie rozmawialiśmy o Bogu w taki sposób jak tutaj. Te kilkudniowe rekolekcje pozwoliły na zupełne oderwanie się od spraw codziennych, które w ostatnim czasie wciąż zaprzątały nam myśli.
Polecam wszystkim, którzy szukają umocnienia wzajemnej relacji, dobrego odpoczynku, poznania niesamowitych ludzi dzielących się swoim doświadczeniem życia i działania Boga.

Rafał

Jeżeli uważasz, że w Twoim życiu dzieje się za dużo znacznie poważniejszych spraw, że nie ma mowy żeby w ogóle myśleć o rekolekcjach to właśnie oznaka, iż nadszedł na nie najwyższy czas!

Krok pierwszy. Decyzja.
W życiu każdego z nas, tak zawodowym jak i prywatnym pojawiają się chwile lepsze i gorsze, takie z których jesteśmy szczególnie dumni oraz takie, na wspomnienie których palimy się ze wstydu, są również momenty bardzo ciężkie, powodujące ciągłe narastanie stresu. W przypadku tych ostatnich wydawałoby się, że nie pozostaje nic innego jak tylko zacisnąć zęby i przyjąć to wszystko dzielnie „na klatę”. A rekolekcje małżeńskie? To na pewno coś na co nie mogę sobie teraz pozwolić- wszakże kiedy łodzi grozi rozbicie się o rafy to jej kapitan chwyta sie wioseł, a nie udaje się do kajuty na dwudniowe studiowanie map. Nic bardziej mylnego. Kiedy w niedzielne popołudnie, zaraz po skończonych rekolekcjach włączyłem ponownie telefon okazało się, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, że nic się nie stało. Ani jednej nieodebranej rozmowy, ani jednego maila. Świat się nie tylko nie zawalił, ale miał się całkiem dobrze, albo przynajmniej był taki, jakim go zostawiłem w piątek wieczorem.

Krok drugi. Cel.
Zakładając jednak, że już „stać” mnie na te rekolekcje, to czy są one mi naprawdę potrzebne? W jaki sposób udział w nich pomoże mi w rozwiązaniu moich problemów, albo przynajmniej w zmierzeniu się z nimi? Od małego przyzwyczajani jesteśmy do samodzielności, zaradności i niezależności. Musimy ciągnąć ten pług bez względu na to czy się boimy, czy jest nam ciężko, czy jest nam źle. Przecież nikt tego za nas nie zrobi, nie możemy tym obarczać żony albo męża, oni mają swoje zmartwienia. W trakcie tych rekolekcji zrozumiałem że takie myślenie, moje myślenie, było błędem. Przede wszystkim przypomniałem sobie, to iż ja sam, jak i całe moje życie jest częścią większego, boskiego planu. Boże zawierzenie, nie przychodzi łatwo, ani naturalnie. Ciężko jest zaakceptować fakt posiadania własnych, indywidualnych ograniczeń oraz tego, że moje codzienne łapanie się za barki z życiem, przebiega według tego, co On dla mnie zaplanował, a nie do końca tego co ja sam dla siebie zaplanowałem. Pojawia się jednak i ogromne uczucie ulgi. Każdego dnia dopada mnie masa nowych problemów i wyzwań, ale każdego kolejnego dnia wstaję z gotowością na ich przyjmowanie, bowiem nie jestem w tym wszystkim sam. Świadomość Ojca, który prowadzi mnie przez życie, idzie razem ze mną powoduje, że boję się znacznie mniej.

Krok trzeci. Zadanie domowe.
Jest jednak pewien poważny i zasadniczy problem z tymi rekolekcjami: kończą się! Te niespełna dwa dni dobrze przemyślane i należycie przepracowane potrafią wydać niezwykle obfity plon. Pełen górnolotnych doznań, bogatych przeżyć duchowych i rewolucyjnych postanowień na dalsze życie muszę wytrwać w ich realizacji. Wyzwaniem dla mnie będzie zadbać o to aby te wspaniałe owoce nigdy nie uwiędły. Wiem, że nie będzie to zadanie łatwe, ani to z gatunku szybkich do osiągnięcia. Jestem jednak gotów podjąć to wyzwanie dla dobra tak własnego jak i mojego małżeństwa.

S.M.W.

Rekolekcje małżeńskie – „fundament życia małżeńskiego”, trwające od piątku wieczorem, a kończące się niedzielnym obiadem – są studnią, z której można zaczerpnąć i pić, ile się chce.

Mariusz

Nie byłem nigdy na rekolekcjach, bałem się „formuły turniejowej”, że to będzie jakiś „czar par”, zadania na forum publicznym, prężenie muskułów przed innymi – nic z tego. Przez większość czasu moją jedyną publicznością była Żona. Rekolekcje są nieinwazyjne, pozostawiają dużą przestrzeń intymną, mimo, iż każda godzina jest zaplanowana.

Emilia

Zrozumiałam, że nie zawsze to, co my chcemy, to, jakimi wartościami się kierujemy, będzie dobre dla wszystkich naszych najbliższych.
Na nowo nauczyłam się modlić.
Zbliżyłam się do męża.  Dziś lepiej rozumiemy swoje potrzeby.

Łukasz

Jeśli czytając to – myślisz, że to nie dla mnie, to właśnie jest to dla Ciebie.
Będąc tam o tym się przekonasz.

Gosia i Tomek z Łodzi (małżeństwo z 9-letnim stażem)

Weekend małżeński pomógł nam w rozwiązaniu bieżących problemów. Ułatwił przebaczenie i zrozumienie siebie. Zachwyciliśmy się tym, do jakiej wielkiej godności Chrystus wywyższył małżeństwo. Poczuliśmy się zainspirowani do pogłębiania naszej, jako małżonków, jedności duchowej i psychicznej.

Edyta i Paweł

Weekend dla małżeństw „Fundament życia małżeńskiego”
– zanurzenie w miłości Trójcy Przenajświętszej,
– odkrycie siebie i współmałżonka w obliczu Bożego Miłosierdzia,
– łaska, pokój i umocnienie przez dar modlitwy.

Kasia i Piotr

Polecamy każdemu takie duchowe SPA. Żadna odnowa biologiczna nie zapewni nam takiego odpoczynku i regeneracji sił, jak wspólne rekolekcje z małżonkiem, gdzie jest czas na wyciszenie, modlitwę, ale również wspólny pogłębiony dialog i zwyczajne bycie razem. Doświadczyliśmy pełnego zjednoczenia naszych dusz. Nie ważny jest staż małżeński, ani doświadczenia jakie są za nami. Ważne jest tu i teraz, oraz fakt, że chcemy budować na Jezusie i wzajemnym zaufaniu i zrozumieniu.

Ewa i Czarek

Przeżyte przez nas rekolekcje stanowią swego rodzaju instrukcję dla każdego małżeństwa, jak żyć mając świadomość, że małżeństwo to ikona Trójcy Świętej.

Elżbieta i Piotr

Dziękujemy Bogu za możliwość uczestnictwa w rekolekcjach „Ignacjański weekend dla małżeństw”. Dzięki katechezom zachwyciliśmy się Bożym zamysłem i planem jaki ma dla małżeństwa. Świadectwa małżeństw, które usłyszeliśmy bardzo poruszyły nasze serca i umocniły nas w wierze, że Jezus zapraszany przez małżonków do ich relacji może czynić cuda w ich życiu małżeńskim i rodzinnym. Tutaj przeżyliśmy sercem nauczanie Jana Pawła II odnośnie duchowości małżeńskiej i zachwyciliśmy się cudownym Bożym zamysłem dla małżeństwa i rodziny. Wracamy do domu z radością i wielką nadzieją, że dbając o naszą miłość i miłość do Pana Boga poprzez wspólną modlitwę i dialog małżeński będziemy wzrastali dzięki Bożej łasce.

Agnieszka

Po przyjeździe do Domu Rekolekcyjnego spojrzałam w program rekolekcji i podsumowałam go dwoma słowami – Modlitwa i Dialog. Akurat dwie sprawy, których w naszym wspólnym życiu najbardziej nam potrzeba. Ten czas był niezwykły – blisko Boga, blisko siebie. Usłyszeliśmy Dobrą Nowinę o naszym małżeństwie –  jak wiele miłości i dobroci Bóg dla nas przygotował, jak wielkim darem uczynił nas dla siebie nawzajem. Chcemy być blisko siebie, czerpiąc ze źródła Największej Miłości.
W tym miejscu, w tym czasie, z prowadzącymi rekolekcje małżeństwami i  kapłanem  czułam się bezpiecznie, bardzo odpowiadała mi taka forma rekolekcji skupiająca naszą uwagę, modlitwę, rozmowę, czas wolny na naszej małżeńskiej relacji.
Jestem wdzięczna za ten czas – Bogu, mojemu mężowi, prowadzącym.

Hanka

Jeśli ktoś oddali się od Boga, wie że jest, ale wiara pozostawia wiele do życzenia, to dobrze żeby przyjechał.
Przyjechaliśmy z mężem na rekolekcje, bo chcemy, aby nasze małżeństwo było mocne i trwałe a nie jak jednorazówki w dzisiejszym pędzącym świecie. Bóg jest Miłością.

Ewa

W tym czasie odkryłam, że mój mąż jest głosem Boga dla mnie.
Przez niego, w dialogu małżeńskim, mówi do mnie sam Bóg.

Ania i Grzegorz

Rekolekcje małżeńskie o „Grzechu i pojednaniu” przekonały mnie, że Bóg troszczy się o nasze małżeństwo, że Jemu samemu zależy na nas.
Myślałam, że nie jest tak źle, ale okazało się, że może być jeszcze lepiej. Zatęskniliśmy za większą jednością w naszej relacji.

Marta

Każdy znajdzie coś dla siebie: medytację, konferencję, świadectwa, dialog małżeński + piękny widok z okna 🙂

Stefan

Praktyczna nauka dialogu małżeńskiego, czyli albo masz (zawsze) rację albo RELACJĘ.

JRP

Moim doświadczeniem było uświadomienie sobie, że miłość trzeba stawiać przed prawdą.

Teresa i Janusz

Przyjechaliśmy na rekolekcje 15.03.2013r. ze stażem małżeńskim 36 lat.
17.03. 2013r.  wyjeżdżamy szczęśliwi – staż małżeński – 1 rok.

Ewelina i Janek

Jest to chwila oddechu i stanięcia w prawdzie przed Panem Bogiem i współmałżonkiem.
Tego nam było trzeba.

MJ

Człowiek w codziennej gonitwie, w chaosie, jaki nas otacza, nie jest w stanie skupić się, zatrzymać, zastanowić nad sobą, często nie słyszy się nawet własnych myśli.
Na tych rekolekcjach był czas skupienia i ciszy. Wówczas usłyszałam nie tylko własne myśli, ale również GŁOS PANA BOGA.

Basia

Dziękuję za łaskę dobrej spowiedzi, do której doprowadziły mnie rekolekcje.
Dziękuję Ci Panie za dar człowieka, który podprowadza mnie do Ciebie.

DM

W dniach 15-17.marca 2013r. uczestniczyliśmy w rekolekcjach dla małżeństw, prowadzonych przez wspólnotę „Kochać i służyć”. Tematem był „Grzech i pojednanie w małżeństwie”.
Wydawało mi się, że o grzechu już wszystko wiem, a przebaczyć nie mam komu. Dodatkowo ogromny brak czasu skłaniał, aby z tych rekolekcji zrezygnować.
Bóg jednak wynagradza solidnie i już w trakcie pierwszego świadectwa dot. grzechu chciwości zrozumiałam, że dotyczy  on także mnie, mimo że wielu ludziom pomagam. Grzechy bardzo sprytnie chowają się za naszymi plecami.
Czuję ogromną ulgę i ciągle zachwycam się jak Bóg, jeżeli otworzymy sie na jego łaskę, działa. Bardzo wiele doświadczyłam, powierzając Bogu swoje życie i tak bardzo bym pragnęła żeby wszyscy uwierzyli w Bożą miłość i opatrzność.

Irena

Te rekolekcje to balsam dla duszy, niby intensywne, krótkie, a jednak dające dużo wzmocnienia, uczące pokory, pozwalające zatrzymać się i pochylić nad tym, co istotne, wartościowe, budujące, okraszone łaską od Pana. Bóg dał mi więcej niż się spodziewałam.

Szczęść Boże
wdzięczna WSZYSTKIM

Ewa i Czarek

W rekolekcjach Wspólnoty Kochać i Służyć odbywających się w ICFD w Gdyni wzięliśmy udział już po raz 2. Mimo dość dużej odległości od naszego miejsca zamieszkania, – bo ok. 300 km – zawsze z wielką radością zapisujemy się na nie a potem z niecierpliwością oczekujemy na dzień ich rozpoczęcia.
Pierwszy raz byliśmy na „Fundamencie życia małżeńskiego” a następnie na sesji poświęconej „Grzechowi i pojednaniu w małżeństwie”. Nauki płynące z tych rekolekcji są dla nas swoistą instrukcją obsługi małżeństwa.
W ciągu 28 lat naszego związku przechodziliśmy różne koleje losu, radosne, ale i też bardzo bolesne. Te ostatnie brały się w głównej mierze z braku właściwej komunikacji między nami. Od 2 lat, kiedy zaczęliśmy korzystać z rekolekcji dla małżeństw, nasze życie małżeńskie niebywale się zmieniło na lepsze. Formuła tych rekolekcji jest dla nas wspaniałym odkryciem. Świadectwa par animatorskich przeplatane konferencjami Ojców Jezuitów są pełne praktycznej wiedzy, którą wprowadzamy w nasze życie.
Uważamy, że każde młode małżeństwo powinno skorzystać z bogactwa tematyki tych rekolekcji a uniknęliby mnóstwa przykrych sytuacji w swoim wspólnym życiu.
Gorąco polecamy wszystkim te ćwiczenia duchowe.